Legendarny były obrońca Liverpoolu Jamie Carragher przyznał, że ma realne obawy, czy mistrzowie zdołają awansować do pierwszej piątki Premier League i zagrać w Lidze Mistrzów w następnym sezonie. Obecnie Liverpool zajmuje szóste miejsce w tabeli, tracąc jeden punkt do Chelsea i dwa do Manchesteru United.
Obawy o miejsce w TOP 5 i przyszłość trenera
Carragher stwierdził, że brak awansu do Ligi Mistrzów po zdobyciu tytułu i wydaniu dużych pieniędzy na transfery będzie poważnym problemem dla obrony pracy menedżera. „Jeżeli nie zakwalifikujesz się do Ligi Mistrzów, po tym jak w poprzednim sezonie zdobyłeś mistrzostwo i potem wydano tyle pieniędzy, nie będzie wielu argumentów na obronę”, powiedział były zawodnik.
Według niego, gdy pojawi się realne zagrożenie brakiem awansu, dyskusja o pracy Arne Slota przyjmie zupełnie inny wymiar. Carragher podkreślił, że odpowiedzialność za wyniki jest zbiorowa, ale jednocześnie wskazał, że ewentualna porażka przy tak znaczących wydatkach i najwyższych kosztach płac wywoła poważne pytania.
Problemy taktyczne i potrzeba wzmocnienia obrony
Były obrońca wymienił trzy kluczowe problemy Liverpoolu we współczesnej Premier League: stałe fragmenty gry, kontratakujący futbol i gra niskim blokiem. „Liverpool nie radzi sobie z żadnym z nich”, ocenił Carragher, dodając, że widzi zespół nieprzystosowany do obecnych realiów ligi.
Carragher zasugerował także konieczność wzmocnienia linii obrony przed końcem okna transferowego. Powiedział, że Liverpool ma mało zawodników na tej pozycji i że warto rozważyć przyspieszenie transferu, jeśli klub naprawdę chce kogoś pozyskać. „Jeśli Van Dijk dozna kontuzji, sezon będzie praktycznie stracony”, ostrzegł, przy czym zastrzegł, że nie chce, by klub dokonywał panicznych zakupów, choć uznał, że odpowiednim ruchem byłby zakup obrońcy. Dodał również, że poza ostatnim latem wyniki transferowe Liverpoolu w ostatnich siedmiu–ośmiu latach były całkiem dobre oraz wspomniał, że na transfery wydano około 450 milionów funtów.




