Trener Kanady Jesse Marsch skomentował zwycięstwo 1:0 nad RPA w pierwszym meczu fazy pucharowej MŚ 2026. Zapowiedział, że poleci do Monterrey w Meksyku, gdzie jutro, 30 czerwca, odbędzie się mecz Holandii z Marokiem; zwycięzca tego spotkania zmierzy się z Kanadą w rywalizacji o miejsce w 1/4 finału.
Przebieg meczu i znaczenie gola
Kanada wygrała 1:0 po późnym trafieniu, które zadecydowało o awansie do kolejnej fazy. Trener podkreślił, że spotkanie było momentami chaotyczne, a rywale groźni w grze przejściowej, dlatego kluczowe było zachowanie struktury i stopniowe zwiększanie intensywności gry.
"Spodziewaliśmy się, że gra będzie chwilami trochę chaotyczna, ponieważ przeciwnicy są przyzwyczajeni do gry w otwartych przestrzeniach i są groźni w przejściach. Naszym zadaniem było utrzymać strukturę i stopniowo zwiększać intensywność. Plan zakładał wzmocnienie drużyny zmianami i pokonanie rywali w odpowiednim momencie. Mieliśmy sytuacje przez cały mecz, ale nie zawsze byliśmy wystarczająco opanowani w końcowej fazie. Wtedy Steven Eustaquio otrzymał piłkę i ja po prostu miałem nadzieję, że po prostu trafi i da nam szansę na awans. I on strzelił. Nazywam ich kanadyjskimi bohaterami po tym meczu, nie mogę nie myśleć, ile pracy włożyli ci chłopcy i jaką mają charakter" – powiedział Marsch.
Podróż do Monterrey i przygotowania do następnego rywala
Trener zapowiedział, że wyruszy do Monterrey, aby obejrzeć mecz Holandii z Marokiem i zorientować się w grze potencjalnego rywala Kanady. Spotkanie tych drużyn odbędzie się 30 czerwca, a zwycięzca bezpośrednio zmierzy się z Kanadą w starciu o awans do ćwierćfinału.
"Dziś lecę do Monterrey, Meksyk, aby obejrzeć następny mecz. Jutro będę na stadionie, aby rozpoznać naszego następnego przeciwnika. Dopilnuję, żeby chłopcy się zregenerowali i byli gotowi do kolejnego spotkania, w którym zmierzą się z trudnym rywalem. Nie ma znaczenia, czy to Holandia czy Maroko. Chciałem, aby drużyna zasłużyła sobie na prawo gry przeciwko jednemu z najsilniejszych zespołów i teraz zamierzamy skorzystać z tego prawa" – dodał Marsch.




